rozmowa z dr. Maciejem Krawczykiem  3/3 W   przeciwieństwie   do   innych   krajów,   w   Polsce   nie   ma   ustawy   o   zawodzie   fizjoterapeuty. Jak   pan   uważa   dlaczego?   Czy   to   w   ogóle   w   czymś   przeszkadza?   A   może   to   jest   recepta na wszystkie problemy?   Ustawa   o   zawodzie   fizjoterapeuty   na   pewno   uporządkowałaby   system   kształcenia   na   studiach wyższych    na    kierunku    fizjoterapia.    Istnieje    potrzeba    zwiększenia    kontroli    jakości    kształcenia na    uczelniach;    określenia    jasno    praw    i    obowiązków    fizjoterapeutów,    gdzie    kończy    się    rola fizjoterapeuty, a gdzie zaczynają się obowiązki innych grup medycznych.   W   obecnym   systemie   prawnym   fizjoterapię   może   wykonywać   wiele   osób.   Bardzo   istotne   jest ustalenie   czasu   pracy   fizjoterapeuty.   Odpowiedzialność   zawodowa   to   kolejny   element,   wymagający uregulowania.    Potrzeba    również    stworzenia    Izby    Fizjoterapeutycznej    oraz    instytucji    rzecznika odpowiedzialności   zawodowej.   Nie   ma   unormowań   prawnych   dla   grupy   50   tys.   fizjoterapeutów w   Polsce,   chociażby   w   zakresie   wydawania   prawa   do   wykonywania   zawodu.   Ostatnim   i   niezmiernie ważnym   aspektem   ustawy   powinno   być   utworzenie   egzaminu   państwowego   w   zakresie   fizjoterapii. To   zapewniłoby   równy   dostęp   dla   pacjentów   na   rynku   usług   fizjoterapeutycznych.   Taki   egzamin istnieje we wszystkich krajach, które kształcą fizjoterapeutów na najwyższym poziomie. Uczy pan innych fizjoterapii, czy jest łatwo wejść w świat młodego fizjoterapeuty?   Myślę,   że   obecnie   młodemu   człowiekowi   jest   bardzo   trudno   wybrać   kierunek   studiów   niż   to   było 20   czy   40   lat   temu.   Konsumpcyjny   tryb   życia   spowodował,   że   mamy   mniej   potrzeb.   Uprawianie zawodu   łączy   się   z   wysiłkiem,   chęcią   poznawania.   Na   pewno   studentów   dzisiaj   uczy   mi   się   trudniej niż   dziesięć,   piętnaście   lat   temu.   Wynika   to   z   przemiany   w   samych   pokoleniach.   Optymistyczne jest   to,   że   około   trzydziestu   procent   ludzi   na   każdym   roku,   skutecznie   podejmie   pracę   w   zawodzie. Co najważniejsze, poradzą sobie. Przed czym chciałby pan przestrzec adeptów fizjoterapii, a czego im życzyć?   Studentom   wszystkim,   a   zwłaszcza   fizjoterapii,   życzę   pokory.   Mieć   świadomość,   że   nie   wszystko wiemy.   Przestrzegłbym   z   własnej   praktyki   przed   tym,   że   jeżeli   nie   wiesz,   to   nie   wykonuj   tego z pacjentem, ani mu tego nie radź. Lepiej odesłać go do bardziej doświadczonego kolegi. Co   jest   dla   pana   najtrudniejsze   w   pracy   z   pacjentem?   Jego   dysfunkcja,   czy   może   inne aspekty?   Moja   praca   zawodowa   opiera   się   w   dużej   mierze   na   pracy   w   szpitalu.   Głównym   problemem   jest ograniczenie   czasowe   indywidualnej   pracy   z   pacjentem.   Wydobycie   z   pacjenta   jego   rzeczywistych potrzeb,    a    często    uświadamianie    mu    tych    potrzeb.    Czasem    musimy    uświadomić    pacjentowi, że po przebytej ciężkiej chorobie jego życie nie będzie wyglądało jak przed chorobą. Czy   coś   kiedyś   zaskoczyło   pana   w   pracy   z   pacjentem?   Może   jego   zachowanie,   szybki postęp w leczeniu lub brak postępów, zmiana podejścia do terapii?   Pracuję   głównie   z   pacjentami   po   uszkodzeniu   ośrodkowego   układu   nerwowego.   Miałem   kilku takich    pacjentów,    którzy    jeszcze    kilka    lat    temu    nie    osiągnęliby    takiego    poziomu    sprawności jak   dziś.   Posłużę   się   przykładem.   Młoda   studentka   medycyny   na   pierwszym   roku   studiów   doznała ciężkiego   niedokrwiennego   udaru   mózgu.   Konsekwencją   było   porażenie   połowicze   lewej   strony ciała.   U   takiego   typu   pacjentów   z   reguły   rokowanie   jest   złe.   Szanse   poprawy   u   takiego   pacjenta, chociażby   do   znaczącej   sprawności   przed   chorobą,   jest   mało   prawdopodobne.   Pacjentka   była bardzo   zmotywowana   i   posiadała   dużo   pokory   do   tego,   co   jej   wówczas   mówiliśmy.   Pacjentka ćwiczyła   siedem   godzin   dziennie.   Po   pierwszym   roku   rehabilitacji   wróciła   na   studia.   Po   drugim roku   rehabilitacji   zaczęła   wyjeżdżać   samodzielnie   za   granicę   na   staże.   Po   trzecim   roku   jej   problem funkcjonalny     ograniczał     się     do     niemożności     zupełnego     wyprostowania     palca     ręki     lewej. Przeszkadzało jej to w badaniu pacjentów na internie.   Po   czterech   latach   rehabilitacji   nie   widać   u   tej   pacjentki   śladu   niedowładu.   Jest   piękną   kobietą, neurologiem,   żoną   i   matką   dwojga   dzieci.   Żaden   neurolog   w   pobieżnym   badaniu   nie   rozpoznałby u    niej    przebytej    choroby.    Jestem    optymistą    i    głęboko    wierzę    w    skuteczność    fizjoterapii w    uszkodzeniach    OUN,    zwłaszcza    w    plastyczność    mózgu.    W    najśmielszych    wyobrażeniach nie mógłbym pomyśleć, że ta pacjentka wróci do takiej sprawności. Czy  miał pan chwile zwątpienia w swojej praktyce fizjoterapeutycznej?   Miałem   kilku   pacjentów,   którzy   dynamicznie   poprawiali   się,   a   niespodziewanie   umarli.   To   na   pewno nie dodaje skrzydeł. O czym pan myśli zamykając drzwi swojego gabinetu?   Najczęściej, że czegoś nie zrobiłem. Jeśli nie byłby pan fizjoterapeutą, to…?   Chciałbym być kucharzem, podróżnikiem, psychologiem, ale wszystko dla przyjemności… Czy   w   sytuacji   takiej,   w   której   ktoś   z   pana   rodziny   wymaga   pomocy   fizjoterapeuty,   stara się pan sam pomóc, czy prosi kolegów w myśl zasady, że rodziny się nie leczy?   Najbliższych odsyłam do zaufanych kolegów fizjoterapeutów. No   i   na   koniec      z   własnego      doświadczenia   w      myśl   przysłowia:   "Szewc   w   dziurawych butach    chodzi"...    Czy    sam    korzysta    pan    z    pomocy    kolegów    po    fachu,    gdy        zdrowie szwankuje ?   Korzystam   z   pomocy   moich   kolegów.   Oczywiście,   bo   są   świetnymi   specjalistami!      Nie   robię   tego nagminnie, ale w sytuacjach kryzysowych korzystam. Bardzo dziękuję za rozmowę.   Było mi równie miło się z panem spotkać.
PIERWSZY GŁOS DZIENNIKARSTWA FIZJOTERAPEUTYCZNEGO W POLSCE REKLAMA
Strona ma charakter informacyjny i popularyzujący wiedzę z zakresu fizjoterapii. Redakcja Portalu nie bierze odpowiedzialności za skutki praktycznego wykorzystania treści zawartych na stronie. Portal Fizjopedia.pl nie bierze odpowiedzialności za treść reklam, umieszczonych na stronach portalu oraz za treści publikowane przez Czytelników na forach dyskusyjnych.   Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiały umieszczone na stronach portalu są własnością intelektualną Fizjopedia.pl.  Kopiowanie i wydruk bez podania źródła traktowane będą jako działania na szkodę portalu Fizjopedia.pl i ścigane wszelkimi, przewidzianymi prawem, środkami.     (c) Fizjopedia.pl, 2008-2017    FIZJOPEDIA.PL PORTAL NIEZALEŻNEJ PUBLICYSTYKI FIZJOTERAPEUTYCZNEJ
FIZJOPEDIA.PL NIEZALEŻNY SERWIS INFORMACYJNY POŚWIĘCONY FIZJOTERAPII
Rozmowy niekontrolowane
dalej dalej