rozmowa z dr. Maciejem Krawczykiem  2/3 Można   by   powiedzieć,   że   obecnie   fizjoterapia   skłania   się   do   powrotu   do   takiego   sposobu myślenia?   Fizjoterapia   polska   znajduje   się   na   etapie   poszukiwania   szerokich   elit.   One   są,   ale   rozproszone. Mamy   wspaniałych   nauczycieli   fizjoterapii,   ale   należy   wzbogacić   ich   ogromną   wiedzę   teoretyczną i   praktyczną   o   właśnie   ten   wspomniany   wcześniej   humanizm.   Oczywiście,   szeroko   pojmowany, również    w    zakresie    postrzegania    fizjoterapeutów    wśród    swoich    kolegów    oraz    innych    grup zawodowych. Ludzie     spotykają     się     w     różnym     miejscu     i     czasie.     Czasem     nic     z     tego     wynika, czasem wynika wszystko...   Fizjoterapeuci,   którzy   uczą   się   tego   zawodu   lub   są   na   początku   drogi,   mają   dziś   nieograniczony dostęp   do   wiedzy.   Na   pewno   stosunkowo   łatwiej   zostać   studentem   fizjoterapii   niż   było   to   kiedyś. Pytanie,   na   ile   student   bądź   absolwent   jest   w   stanie   skorzystać   z   tej   wiedzy?   Dlatego   wszystko zależy   od   szerszego   kontekstu.   Wiedza   fizjoterapeutyczna   jest   połączeniem   znajomości   takich, między    innymi,    dyscyplin    naukowych    jak:    anatomia,    fizjologia,    psychologia.    Wymaga    to od studenta bardzo dużej elastyczności.   Jako    jeden    z    niewielu    zawodów,    który    w    trakcie    studiów    wymaga    tak    dużej    różnorodności od   studenta.   W   sytuacjach,   kiedy   z   wykładu   z   anatomii   student   idzie   na   wykład   z   psychologii, później   ma   zajęcia   w   basenie.   Po   zajęciach   na   pływalni   przemieszcza   się   na   zajęcia   z   socjologii. Wymaga    to    dużej    elastyczności    i    podkreśla    jednocześnie,    jacy    powinniśmy    być    w    stosunku do naszych pacjentów.   Nie   jest   to   zawód,   który   pozwala   nam   w   ciągu   dziesięciu   minut   "pozbyć   się"   pacjenta.   Przebywamy z   nim   dużo   dłużej,   często   przez   wiele   dni.   Musimy   wnikać   w   potrzeby   pacjenta   w   sposób   właściwy. Ponieważ, jeśli pacjent nam nie zawierzy, jest mało prawdopodobne, że osiągniemy trwały sukces. Czy to jest dobry moment  dla rozwoju polskiej fizjoterapii?   Obecnie   mamy   idealny   moment,   jeśli   chodzi   o   rozwój   polskiej   fizjoterapii.   Od   ośmiu   lat   jesteśmy członkami   Unii   Europejskiej.   Wymiana   pomiędzy   fizjoterapeutami   z   różnych   krajów   jest   coraz większa.   Studenci   z   programów   Sokrates   i   Erasmus   wyjeżdżają   masowo   zagranicę.   Jak   wynika z   moich   obserwacji,   obcokrajowcy   bardzo   dużo   uczą   się   od   polskich   fizjoterapeutów,   tak   więc powracający   Polacy-fizjoterapeuci   nie   mają   się   czego   wstydzić.   Generacja   ludzi,   która   w   tej   chwili studiuje   fizjoterapię,   to   jest   pierwsza   generacja   Polaków,   którzy   czują   się   pełnowartościowymi Europejczykami. Są Europejczykami, którzy żyją w tym kraju nad Wisłą bez kompleksów.   Patrząc    na    pana    dorobek    naukowy,    można    powiedzieć,    że    mamy    zdolnych    fizjoterapeutów- - naukowców. Czy fizjoterapia w Polsce jest rozpoznawalna w Europie i na świecie?   To   jest   chyba   jeden   z   mankamentów   w   polskiej   fizjoterapii,   nad   którym   należy   poważnie   się zastanowi.   Na   ostatnim   światowym   kongresie   fizjoterapii   w   2011   roku   w   Amsterdamie   na   ponad 3000   wystąpień,   tylko   4   z   nich   były   prezentowane   przez   Polaków.   Mimo   wszystko   jeszcze,   wyjazd na    dużą    konferencje    wiąże    się    z    dużym    nakładem    finansowym.    Poziom    badań    naukowych prowadzonych w Polsce dotyczących fizjoterapii, ogólnie rzecz biorąc, jest bardzo niski. Z czego to może wynikać?   Problemy     w     zakresie     prowadzenia     w     Polsce     badań     naukowych     dotyczących     fizjoterapii nie   odbiegają   od   innych   dziedzin   naukowych.   Problemem   natomiast   jest   połączenie   skutków   tych badań   z   biznesem.   Samo   finansowanie   szkolnictwa   wyższego   również   rodzi   wiele   ograniczeń w   tym   zakresie.   Fizjoterapia   jako   dziedzina   naukowa   nie   posiada   żadnego   lobby.   Być   może   dlatego jest mało atrakcyjna. Gdyby posiadał pan cudowną moc sprawczą, od czego zacząłby  zmiany w fizjoterapii?   Rozpocząłbym   pozytywnie.   Sam   fakt,   że   mówimy   o   polskiej   fizjoterapii   w   wielu   momentach   jej niedoskonałości,   świadczy   o   tym,   że   jest   rozpoznawalna.   Kolejnym   elementem   pewnie   byłaby szeroka    akcja    społeczna    o    potrzebie    istnienia    fizjoterapii,    zarówno    w    zakresie    profilaktyki niektórych   chorób,   aktywności   fizycznej   oraz   leczenia   wielu   schorzeń.   Zacząłbym   od   rozbudzenia świadomości      naszego   społeczeństwa   o   istnieniu   fizjoterapii.   Często   fizjoterapeuta   kojarzony   jest z   masażystą   lub   męskim   odpowiednikiem   salowej,   nie   umniejszając   tym   zawodom.   Niektórzy polscy lekarze i pielęgniarki tak do końca nie wiedzą, kim jest fizjoterapeuta.   Obecnie    mamy    do    czynienia    z    wsteczną    niewiedzą    na    temat    fizjoterapii    wśród    środowiska lekarskiego.   Zwłaszcza   w   specjalnościach,   gdzie   fizjoterapia   ma   największe   zastosowanie.   Posłużę się    tu    przykładem.    Niedopuszczalne    w    moim    pojęciu    jest    u    pacjenta    po    alloplastyce    stawu biodrowego   wypisywanie   go   do   domu   i   nieinformowanie   go   o   potrzebie   prowadzenia   fizjoterapii w    procesie    zdrowienia.    Powszechność    niektórych    zabiegów    operacyjnych    oraz    wiara    w    ich doskonałość,   eliminuje   potrzebę   stosowania   dalszej   fizjoterapii.   Kiedyś   było   to   nie   do   pomyślenia! Nie   wspomnę   już   o   tym,   że   przed   tym   samym   zabiegiem   pacjent   był   przygotowywany   do   operacji przez fizjoterapeutę.   Kolejnym,   bardzo   ważnym   elementem   jest   potrzeba   natychmiastowej   zmiany   systemu   kształcenia, wydłużenie   o   jeden   rok   studiów   I   stopnia.   W   Wielkiej   Brytanii   licencjat   4-letni   istnieje   od   30   lat. Obecny    system    kształcenia    nie    zapewnia    dostatecznej    możliwości    przekazania    tak    ogromnej wiedzy   w   ciągu   6   semestrów.   Wynika   to   z   rozwoju   fizjoterapii   w   Europie   i   na   świecie.   Nasi   sąsiedzi Niemcy   powoli   również   wkraczają   w   system   kształcenia   4-letniego   licencjata.   Student,   kończąc studia   na   poziomie   licencjata,   powinien   posiąść   umiejętności   pomocy   pacjentowi   we   wszystkich rodzajach schorzeń podstawowych.
PIERWSZY GŁOS DZIENNIKARSTWA FIZJOTERAPEUTYCZNEGO W POLSCE REKLAMA
Strona ma charakter informacyjny i popularyzujący wiedzę z zakresu fizjoterapii. Redakcja Portalu nie bierze odpowiedzialności za skutki praktycznego wykorzystania treści zawartych na stronie. Portal Fizjopedia.pl nie bierze odpowiedzialności za treść reklam, umieszczonych na stronach portalu oraz za treści publikowane przez Czytelników na forach dyskusyjnych.   Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiały umieszczone na stronach portalu są własnością intelektualną Fizjopedia.pl.  Kopiowanie i wydruk bez podania źródła traktowane będą jako działania na szkodę portalu Fizjopedia.pl i ścigane wszelkimi, przewidzianymi prawem, środkami.     (c) Fizjopedia.pl, 2008-2016    FIZJOPEDIA.PL NIEZALEŻNY SERWIS INFORMACYJNY POŚWIĘCONY FIZJOTERAPII
FIZJOPEDIA.PL NIEZALEŻNY SERWIS INFORMACYJNY POŚWIĘCONY FIZJOTERAPII
Rozmowy niekontrolowane
dalej dalej