PORTAL NIEZALEŻNEJ PUBLICYSTYKI FIZJOTERAPEUTYCZNEJ
fizjopedia.pl
jesteśmy razem
11
lat!
4 października 2016 Wyższa Krótka rzecz o konieczności oderwania Tomasz Borowski Przechodzą obok mojego samochodu dwie panie i prowadzą dialog: “Wiesz, ale mój wnuk Pawełek ma taką małą pupcię. Moniczka, córeczka mojej drugiej córki ma większą pupcię i te pieluchy lepiej na niej leżą, lepiej byłoby, gdyby Pawełek miał większą pupcię, boby pasowały te pieluszki, które kupiłam. A te są teraz jeszcze za duże na Pawełka”. Siedzisz sobie człowieku i nie wierzysz własnym uszom, co spędza ludziom sen z oczu. Akurat przeglądam fejsbuka i czytam, że w tym samym czasie jedna z moich znajomych organizuje w Seulu konferencję o prawach człowieka w Korei Północnej; inny ktoś skrzykuje się, by zablokować we Wrocławiu niesprawiedliwą eksmisję na bruk kilkuosobowej rodziny; a jeszcze inna moja znajoma pokazuje z dumą, że wytrwała dzielnie na deszczu we wczorajszym “czarnym proteście” w Poznaniu. Wszyscy oni z jakichś powodów znajdują czas na sprawy istotne i ważne nie tylko dla nich, ale przede wszystkim - w szerszej perspektywie - dla nas wszystkich. Zacząłem się zastanawiać, jaki procent społeczeństwa interesuje się naprawianiem świata wokół siebie, a dla jakiego odsetka ludzi największymi problemami są wielkość pupy, brzucha albo dylematy, z kim wypije browara po robocie, bądź gdzie robią najładniej żelowe pazurki? Nie bez znaczenia jest jedna bardzo istotna rzecz: tym, którzy myślą o innych jest trudniej. Trzeba coś organizować, rano wstawać, nie dosypiać, coś załatwiać, angażować się, mówić głośno o tym, co wszyscy wiedzą, tylko się boją mówić i ryzykować, że się za to głośne mówienie oberwie po głowie pałką, szyderstwem albo pozwem do sądu. O wiele łatwiej jest nic nie robić, tylko gapić się, obserwować i wzruszać bezmyślnie ramionami, że “i tak na to nic nie poradzimy”. Dla większości ludzi szczytem heroizmu jest kibicowanie. Kliknąć “lajka”. Ale tylko tym, którzy walczą, konkurują, komuś czymś tam dowalają. Jest akcja, “się dzieje” i “będzie beka”. Lajkowanie jest w ogóle supermegatrendy. Ma tę wspaniałą właściwość, że zawsze wszystko można i tak bezpiecznie “odlubić”. Żeby nie było… Zastanawialiście się może moi Drodzy, co się stanie, jeśli 5 listopada, w dniu pierwszych wyborów do samorządu fizjoterapeutycznego zatriumfuje właśnie ten nasz narodowy tumiwisizm i olewactwo? W obliczu obowiązującego wciąż jeszcze oficjalnie regulaminu (jaki aktualnie znajduje się na stronie KOSF), wraz z jego parytetami wyborczymi, wiele przemawia za tym, że jeśli nie ruszymy tyłków z fotela, to wybory do samorządu fizjoterapeutycznego przypominać będą wybory na Białorusi. Mniej rozeznanym w polityce międzynarodowej Czytelnikom wyjaśniam, że Białoruś pod rządami Łukaszenki to taki kraj, w którym nieważne jest, kto i jak głosuje; bo tak skonstruowana jest ordynacja wyborcza, by wygrali ci, co wygrać mają i oderwać się od władzy dobrowolnie nie dadzą. Po raz pierwszy w życiu masz wpływ na rzecz, która zadecyduje o Twojej zawodowej przyszłości. Od Ciebie zależy wszystko, czy z tej szansy skorzystasz. Możesz ją zaprzepaścić. Ale możesz też zarejestrować się, by móc zagłosować na innych lub na samego siebie. Oferta od życia ważna do 14 października 2016 Tomasz Borowski

© Fizjopedia.pl - Portal niezależnej publicystyki fizjoterapeutycznej, 2008-2019

Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiały umieszczone na tej stronie są prawnie chronioną własnością intelektualną.

Kopiowanie, wydruk lub inne rozpowszechnianie bez podania źródła, będzie traktowane jako działanie na szkodę portalu i ścigane wszelkimi,

przewidzianymi prawem, środkami.

O PORTALU

© Fizjopedia.pl - Portal niezależnej publicystyki

fizjoterapeutycznej, 2008-2019

Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiały umieszczone

na stronach portalu są własnością intelektualną

portalu Fizjopedia.pl.

Kopiowanie i wydruk bez podania źródła traktowane

będą jako działania na szkodę portalu Fizjopedia.pl

i ścigane wszelkimi, przewidzianymi prawem,

środkami. Portal nie bierze odpowiedzialności

za treść zamieszczonych reklam.

Tomasz Borowski

Redaktor naczelny

PORTAL NIEZALEŻNEJ PUBLICYSTYKI FIZJOTERAPEUTYCZNEJ
fizjopedia.pl
4 października 2016 Krótka rzecz o konieczności oderwania Tomasz Borowski Przechodzą obok mojego samochodu dwie panie i prowadzą dialog: “Wiesz, ale mój wnuk Pawełek ma taką małą pupcię. Moniczka, córeczka mojej drugiej córki ma większą pupcię i te pieluchy lepiej na niej leżą, lepiej byłoby, gdyby Pawełek miał większą pupcię, boby pasowały te pieluszki, które kupiłam. A te są teraz jeszcze za duże na Pawełka”. Siedzisz sobie człowieku i nie wierzysz własnym uszom, co spędza ludziom sen z oczu. Akurat przeglądam fejsbuka i czytam, że w tym samym czasie jedna z moich znajomych organizuje w Seulu konferencję o prawach człowieka w Korei Północnej; inny ktoś skrzykuje się, by zablokować we Wrocławiu niesprawiedliwą eksmisję na bruk kilkuosobowej rodziny; a jeszcze inna moja znajoma pokazuje z dumą, że wytrwała dzielnie na deszczu we wczorajszym “czarnym proteście” w Poznaniu. Wszyscy oni z jakichś powodów znajdują czas na sprawy istotne i ważne nie tylko dla nich, ale przede wszystkim - w szerszej perspektywie - dla nas wszystkich. Zacząłem się zastanawiać, jaki procent społeczeństwa interesuje się naprawianiem świata wokół siebie, a dla jakiego odsetka ludzi największymi problemami są wielkość pupy, brzucha albo dylematy, z kim wypije browara po robocie, bądź gdzie robią najładniej żelowe pazurki? Nie bez znaczenia jest jedna bardzo istotna rzecz: tym, którzy myślą o innych jest trudniej. Trzeba coś organizować, rano wstawać, nie dosypiać, coś załatwiać, angażować się, mówić głośno o tym, co wszyscy wiedzą, tylko się boją mówić i ryzykować, że się za to głośne mówienie oberwie po głowie pałką, szyderstwem albo pozwem do sądu. O wiele łatwiej jest nic nie robić, tylko gapić się, obserwować i wzruszać bezmyślnie ramionami, że “i tak na to nic nie poradzimy”. Dla większości ludzi szczytem heroizmu jest kibicowanie. Kliknąć “lajka”. Ale tylko tym, którzy walczą, konkurują, komuś czymś tam dowalają. Jest akcja, “się dzieje” i “będzie beka”. Lajkowanie jest w ogóle supermegatrendy. Ma tę wspaniałą właściwość, że zawsze wszystko można i tak bezpiecznie “odlubić”. Żeby nie było… Zastanawialiście się może moi Drodzy, co się stanie, jeśli 5 listopada, w dniu pierwszych wyborów do samorządu fizjoterapeutycznego zatriumfuje właśnie ten nasz narodowy tumiwisizm i olewactwo? W obliczu obowiązującego wciąż jeszcze oficjalnie regulaminu (jaki aktualnie znajduje się na stronie KOSF), wraz z jego parytetami wyborczymi, wiele przemawia za tym, że jeśli nie ruszymy tyłków z fotela, to wybory do samorządu fizjoterapeutycznego przypominać będą wybory na Białorusi. Mniej rozeznanym w polityce międzynarodowej Czytelnikom wyjaśniam, że Białoruś pod rządami Łukaszenki to taki kraj, w którym nieważne jest, kto i jak głosuje; bo tak skonstruowana jest ordynacja wyborcza, by wygrali ci, co wygrać mają i oderwać się od władzy dobrowolnie nie dadzą. Po raz pierwszy w życiu masz wpływ na rzecz, która zadecyduje o Twojej zawodowej przyszłości. Od Ciebie zależy wszystko, czy z tej szansy skorzystasz. Możesz ją zaprzepaścić. Ale możesz też zarejestrować się, by móc zagłosować na innych lub na samego siebie. Oferta od życia ważna do 14 października 2016
O PORTALU