19 września 2016   Spisani na straty    Tomasz Borowski     5    listopada,    czyli    za    48    dni    odbędą    się    pierwsze,    historyczne    wybory    do    samorządu fizjoterapeutów.   Czas   nagli,   bo   do   tego   czasu   musimy   się   wszyscy   policzyć,   zapisać   się,   by   mieć prawo do głosowania i zgłosić ewentualne kandydatury do samorządu. A czasu jest niewiele.   Trudno   więc   się   dziwić,   że   Polskie   Towarzystwo   Fizjoterapii   i   Stowarzyszenie   Fizjoterapia   Polska prowadzą   intensywne   akcje   propagandowo-informacyjne,   mające   na   celu   uświadomienie   polskim fizjoterapeutom,     jakie     są     skutki     wejścia     w     życie     ustawy     o     zawodzie     fizjoterapeuty. Dla    tych    wszystkich,    którzy    nie    za    bardzo    łapią    nawet    prosty    prawniczy    język    ustaw    takie spotkania   są   bezcenne.   Byłem   na   kilku   z   nich   i   z   satysfakcją   stwierdzam,   że   poziom   merytoryczny jest naprawdę wysoki.   Co   najbardziej   w   tym   wszystkim   niezwykłe,   na   organizowane   w   całym   kraju   spotkania   przychodzi średnio   po   20-30   osób.   Żeby   nakłonić   polskich   fizjoterapeutów,   by   zechcieli   łaskawie   przyjść, usiąść   tyłkami   i   posłuchać   tego,   co   dla   nich   ważne;   każde   takie   zebranie   okrasza   się   rożnymi wykładami    monograficznymi.    Organizatorzy    muszą    pajacować    z    wymyślaniem    atrakcyjnych punktów   spotkań,   a   prelegenci   -   często   wybitni   wykładowcy   -   muszą   występować   w   charakterze upokarzającego   supportu   przed   merytoryczną   pogadanką   o   ustawie.   Wszystko   po   to,   by   gawiedź zaszczyciła audytorium.   Żeby   było   jeszcze   bardziej   niewiarygodnie,   nawet   w   ramach   organizowanej   przez   SFP   internetowej ankiety   Ogólnopolskie   Badanie   Demograficzne   Fizjoterapeutów   przewidziano   konkurs   z   mnóstwem nagród    dla    tych    wszystkich,    którzy    wysilą    swoje    szare    komórki    i    zechcą    łaskawie    wypełnić internetowy   formularz.   PTF   z   kolei   zorganizowało   tyleż   interesujący,   co   niszowy   konkurs   na   filmik, zachęcający do udziału w wyborach. Z zapartym tchem czekam na rozdanie oskarów.   Wszystkie   te   wysiłki   PTF   i   SFP   należy   docenić.   Że   się   komuś   chce.   I,   że   komuś   chce   się   jeszcze wymyślać   sposoby,   na   to,   by   motywować   innych.   Najsmutniejsze   jest   jednak   to,   że   mimo   tych działań,   90%   polskich   fizjoterapeutów   i   tak   ma   wszystko   kompletnie   gdzieś.   Frekwencji   spotkań informacyjnych   na   temat   ustawy   pewnie   nie   powiększyłoby   nawet   organizowanie   ich   w   klubach go-go,   w   których   jakaś   atrakcyjna   prelegentka   robiłaby   striptiz   w   trakcie   tłumaczenia   ordynacji wyborczej   do   fizjoterapeutycznego   samorządu.   Nie   mam   bladego   pojęcia,   jakie   z   kolei   musiałyby być    nagrody,    by    ci    wszyscy    fizjo-janusze    i    fizjo-marianny    zechcieliby    wypełnić    jakikolwiek formularz. No chyba, że byłyby to jakieś kursy na Wyspach Kanaryjskich z opłaconym all inclusive.   Aż   trudno   uwierzyć,   że   tak   niewiele   osób   interesuje   się   sprawami,   dotyczącymi   ich   zawodowej przyszłości.   Jeśli   nic   się   nie   zmieni   w   ich   podejściu,   to   obudzą   się   po   5   listopada   niespisani; w realiach, które mogą ich zadziwić. A my wraz z nimi. Spisani na straty.
PIERWSZY GŁOS DZIENNIKARSTWA FIZJOTERAPEUTYCZNEGO W POLSCE REKLAMA Strona ma charakter informacyjny i popularyzujący wiedzę z zakresu fizjoterapii. Redakcja Portalu nie bierze odpowiedzialności za skutki praktycznego wykorzystania treści zawartych na stronie. Portal Fizjopedia.pl nie bierze odpowiedzialności za treść reklam, umieszczonych na stronach portalu oraz za treści publikowane przez Czytelników na forach dyskusyjnych.   Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiały umieszczone na stronach portalu są własnością intelektualną Fizjopedia.pl.  Kopiowanie i wydruk bez podania źródła traktowane będą jako działania na szkodę portalu Fizjopedia.pl i ścigane wszelkimi, przewidzianymi prawem, środkami.     (c) Fizjopedia.pl, 2008-2017     FIZJOPEDIA.PL PORTAL NIEALEŻNEJ PUBLICYSTYKI FIZJOTERAPEUTYCZNEJ
FIZJOPEDIA.PL PORTAL NIEZALEŻNEJ PUBLICYSTYKI FIZJOTERAPEUTYCZNEJ
Punkty spustowe. Strefa wolnych felietonów
Tomasz Borowski Redaktor Naczelny portalu Fizjopedia.pl
Komentarze
O Portalu
Ostatnie felietony
Wyższa matematyka, czyli historie      z Trójkąta Bermudzkiego
Ostatnie rozmowy
Punkty spustowe. Strefa wolnych felietonów
FIZJOPEDIA.PL PORTAL NIEZALEŻNEJ PUBLICYSTYKI FIZJOTERAPEUTYCZNEJ
Redakcja Portalu nie bierze odpowiedzialności za skutki praktycznego wykorzystania treści zawartych na stronie. Portal Fizjopedia.pl nie bierze odpowiedzialności za treść reklam, umieszczonych na stronach portalu.   Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiały umieszczone na stronach portalu są własnością intelektualną Fizjopedia.pl.  Kopiowanie i wydruk bez podania źródła traktowane będą jako działania na szkodę portalu Fizjopedia.pl i ścigane wszelkimi, przewidzianymi prawem, środkami.     (c) Fizjopedia.pl, 2008-2017 FIZJOPEDIA.PL PORTAL NIEALEŻNEJ PUBLICYSTYKI FIZJOTERAPEUTYCZNEJ
PIERWSZY GŁOS DZIENNIKARSTWA FIZJOTERAPEUTYCZNEGO
komentarze
o portalu
Punkty spustowe. Strefa wolnych felietonów
19 września 2016 Spisani na straty       Tomasz Borowski     5 listopada, czyli za 48 dni odbędą się pierwsze, historyczne wybory do samorządu fizjoterapeutów. Czas nagli, bo do tego czasu musimy się wszyscy policzyć, zapisać się, by mieć prawo do głosowania i zgłosić ewentualne kandydatury do samorządu. A czasu jest niewiele.   Trudno więc się dziwić, że Polskie Towarzystwo Fizjoterapii i Stowarzyszenie Fizjoterapia Polska prowadzą intensywne akcje propagandowo-informacyjne, mające na celu uświadomienie polskim fizjoterapeutom, jakie są skutki wejścia w życie ustawy o zawodzie fizjoterapeuty. Dla tych wszystkich, którzy nie za bardzo łapią nawet prosty prawniczy język ustaw takie spotkania są bezcenne. Byłem na kilku z nich i z satysfakcją stwierdzam, że poziom merytoryczny jest naprawdę wysoki.   Co najbardziej w tym wszystkim niezwykłe, na organizowane w całym kraju spotkania przychodzi średnio po 20-30 osób. Żeby nakłonić polskich fizjoterapeutów, by zechcieli łaskawie przyjść, usiąść tyłkami i posłuchać tego, co dla nich ważne; każde takie zebranie okrasza się rożnymi wykładami monograficznymi. Organizatorzy muszą pajacować z wymyślaniem atrakcyjnych punktów spotkań, a prelegenci - często wybitni wykładowcy - muszą występować w charakterze upokarzającego supportu przed merytoryczną pogadanką o ustawie. Wszystko po to, by gawiedź zaszczyciła audytorium.   Żeby było jeszcze bardziej niewiarygodnie, nawet w ramach organizowanej przez SFP internetowej ankiety Ogólnopolskie Badanie Demograficzne Fizjoterapeutów przewidziano konkurs z mnóstwem nagród dla tych wszystkich, którzy wysilą swoje szare komórki i zechcą łaskawie wypełnić internetowy formularz. PTF z kolei zorganizowało tyleż interesujący, co niszowy konkurs na filmik, zachęcający do udziału w wyborach. Z zapartym tchem czekam na rozdanie oskarów.   Wszystkie te wysiłki PTF i SFP należy docenić. Że się komuś chce. I, że komuś chce się jeszcze wymyślać sposoby, na to, by motywować innych. Najsmutniejsze jest jednak to, że mimo tych działań, 90% polskich fizjoterapeutów i tak ma wszystko kompletnie gdzieś. Frekwencji spotkań informacyjnych na temat ustawy pewnie nie powiększyłoby nawet organizowanie ich w klubach go-go, w których jakaś atrakcyjna prelegentka robiłaby striptiz w trakcie tłumaczenia ordynacji wyborczej do fizjoterapeutycznego samorządu. Nie mam bladego pojęcia, jakie z kolei musiałyby być nagrody, by ci wszyscy fizjo-janusze i fizjo-marianny zechcieliby wypełnić jakikolwiek formularz. No chyba, że byłyby to jakieś kursy na Wyspach Kanaryjskich z opłaconym all inclusive.   Aż trudno uwierzyć, że tak niewiele osób interesuje się sprawami, dotyczącymi ich zawodowej przyszłości. Jeśli nic się nie zmieni w ich podejściu, to obudzą się po 5 listopada niespisani; w realiach, które mogą ich zadziwić. A my wraz z nimi. Spisani na straty.
Tomasz Borowski Redaktor Naczelny portalu Fizjopedia.pl