3 stycznia 2012   I rozegrała się wielka wojna na górze... albo rzecz o niekońcu świata    Tomasz Borowski I    nastał    namże    Rok    Pański    2012.    Wedle    wszelkich    znaków    na niebiesiech,    wskazywanych przez   niechtórych   kmieci,   którym   szwank   na   rozumie   przez   naturę   okrutny   uczynion   został,   ma być   to   niechybnie   rok,   w   którym   przyjścia   straszliwego   końca   wszystkiego   stworzenia   wypatrywać przynależy.   Widno   z   tego   snadnie   -   iże   niewypaliwszy   owym   oszaleńcom   koniec   świata   w   roku dwutysięcznym     (od     narodzenia     Pańskiego     kalkulując),     więc     imaginują     sobie     nowy     czas Harmagedonu na rok 2012.   Na   poczęciu   roku   nowego,   czynić   mamy   w   zwyczaju   na   Fizjopedyji   recapitulatio    roku   z   woli   Bożej minionego pod względem fizjoterapeutycznego w nim się wydarzania.    Rekapitulacyja    nasza    będzie    in    totus    o    wojnie    gromadnej    podjazdowo-zaczepno-dywersyjnej między    dwiema    kompanijami    (Niebieskimi    i    Czarno-Pomarańczowymi)    o    jawną    a    pierwszą środowiska    fizjoterapeutycznego    reprezentacyję.    Najsampierw    obie    kompanije    klątwami    się nawzajem   obrzuciwszy,   o   przeforsowanie   swoich   pomysłów   na   dekret   o   profesyji   fizjoterapeuty starania   czynić   zaczęły.   Wkrótce   bitwa   pierwsza   na   gromadność   kmieci   i   kmiecistą   zakończyła   się in principium efectus 1:1.   Wedle   ichniejszych   rachmistrzów,   każda   kompanija   po   cztery   tysiące   dusz   zapisanych   a   zbrojnych się    umocniło,    wśród    których    obok    zwykłych    chudopachołków    i    chudopachołkiń,    także    zacni mężowie   i   zacne   niewiasty   accesus    swój   uczynili.   Nie   sposób   wszystkich   ich   wysławić   i   wyliczyć. Krótko   rzekąc:   na   czele   Niebieskich   stanął   hetman   koronny   Marcus   z   Kiljan   i   towarzysz   jego wierny,    marszałek    polny    Zbyszko    ze    Śliwin.    Chorągwi    Czarno-Pomarańczowych    wierność niezachwianą   zaś   poprzysięgli:   mistrz   Aleksander   -   sławny   zakonu   reha-Krzyżowego   założyciel, Jacenty   herbu   Koszela   -   z   zacności   i   odwagi   sławien   głównodowodzący   wojsk   północnych,   Bartosz z   Sikorowa   -   mężny   mistrz   wojsk   południowych   i   podskarbi   książęcy   Ernest   z   Wiśniowa   oraz   wielu, wielu innych zacnych mężów i niewiast.   A   potem,   jak   wieść   gminna   niesie,   pokój   został   uchwalon   i   zapisan.   Na   czas   rozejmu   wspólne dzieło   dekretu   powstać   miało.   Po   temu   zebrali   się   kumotrowie   w   rozumie   okrutni,   by   radzić i    ustalenia    wspólne    powziąć.    Ale    w    kompaniji    najsampierw    zgody    obopólnej    pragnącej, znów   afront   czynić   się   niewiadomo   skąd   zaczął   i   swady   niemożebne.   Dość   powiedzieć,   że   znów klątwami   się   kompanije   nawzajem   na   pochybel      obłożywszy,   iże   napowrót   każden   sobie   dekret swój doczynia i w(ww)ystawia.   Wielce   smutne   te   wieści   całen   rok   2011   miejsce   swoje   miały   i   o   afekta   i   artefakta   przysparzały kmieciów    pospolitszych,    którym    zatroskanie    w    sierdcu    przemieszkiwać    zaczęło,    co    będzie z   dekretem   o   naszej   profesyji.   Kiedyż   wreszcie   owe   pacta   pro   physiotherapeutica   bono    nadane prawem będą? Ludkowie nasi złoci, jakże mamy Was o to uprosić..?  
PIERWSZY GŁOS DZIENNIKARSTWA FIZJOTERAPEUTYCZNEGO W POLSCE REKLAMA Strona ma charakter informacyjny i popularyzujący wiedzę z zakresu fizjoterapii. Redakcja Portalu nie bierze odpowiedzialności za skutki praktycznego wykorzystania treści zawartych na stronie. Portal Fizjopedia.pl nie bierze odpowiedzialności za treść reklam, umieszczonych na stronach portalu oraz za treści publikowane przez Czytelników na forach dyskusyjnych.   Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiały umieszczone na stronach portalu są własnością intelektualną Fizjopedia.pl.  Kopiowanie i wydruk bez podania źródła traktowane będą jako działania na szkodę portalu Fizjopedia.pl i ścigane wszelkimi, przewidzianymi prawem, środkami.     (c) Fizjopedia.pl, 2008-2017     FIZJOPEDIA.PL PORTAL NIEALEŻNEJ PUBLICYSTYKI FIZJOTERAPEUTYCZNEJ
FIZJOPEDIA.PL PORTAL NIEZALEŻNEJ PUBLICYSTYKI FIZJOTERAPEUTYCZNEJ
Punkty spustowe. Strefa wolnych felietonów
Tomasz Borowski Naczelnik Wrót Fizjopedyjskich
Komentarze
O Portalu
Ostatnie felietony
Wyższa matematyka, czyli historie      z Trójkąta Bermudzkiego
Ostatnie rozmowy
Punkty spustowe. Strefa wolnych felietonów
FIZJOPEDIA.PL PORTAL NIEZALEŻNEJ PUBLICYSTYKI FIZJOTERAPEUTYCZNEJ
Redakcja Portalu nie bierze odpowiedzialności za skutki praktycznego wykorzystania treści zawartych na stronie. Portal Fizjopedia.pl nie bierze odpowiedzialności za treść reklam, umieszczonych na stronach portalu.   Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiały umieszczone na stronach portalu są własnością intelektualną Fizjopedia.pl.  Kopiowanie i wydruk bez podania źródła traktowane będą jako działania na szkodę portalu Fizjopedia.pl i ścigane wszelkimi, przewidzianymi prawem, środkami.     (c) Fizjopedia.pl, 2008-2017 FIZJOPEDIA.PL PORTAL NIEALEŻNEJ PUBLICYSTYKI FIZJOTERAPEUTYCZNEJ
PIERWSZY GŁOS DZIENNIKARSTWA FIZJOTERAPEUTYCZNEGO
komentarze
o portalu
Punkty spustowe. Strefa wolnych felietonów
3 stycznia 2012   I rozegrała się wielka wojna na górze... albo rzecz o niekońcu świata      Tomasz Borowski I    nastał    namże    Rok    Pański    2012.    Wedle wszelkich           znaków           na niebiesiech, wskazywanych    przez    niechtórych    kmieci, którym    szwank    na    rozumie    przez    naturę okrutny      uczynion      został,      ma      być      to niechybnie      rok,      w      którym      przyjścia straszliwego   końca   wszystkiego   stworzenia wypatrywać     przynależy.     Widno     z     tego snadnie      -      iże      niewypaliwszy      owym oszaleńcom       koniec       świata       w       roku dwutysięcznym    (od    narodzenia    Pańskiego kalkulując),   więc   imaginują   sobie   nowy   czas Harmagedonu na rok 2012.   Na   poczęciu   roku   nowego,   czynić   mamy   w zwyczaju   na   Fizjopedyji   recapitulatio    roku   z woli      Bożej      minionego      pod      względem fizjoterapeutycznego w nim się wydarzania.    Rekapitulacyja    nasza    będzie    in    totus    o wojnie     gromadnej     podjazdowo-zaczepno- dywersyjnej    między    dwiema    kompanijami (Niebieskimi   i   Czarno-Pomarańczowymi)   o jawną          a          pierwszą          środowiska fizjoterapeutycznego              reprezentacyję. Najsampierw   obie   kompanije   klątwami   się nawzajem    obrzuciwszy,    o    przeforsowanie swoich    pomysłów    na    dekret    o    profesyji fizjoterapeuty      starania      czynić      zaczęły. Wkrótce    bitwa    pierwsza    na    gromadność kmieci     i     kmiecistą     zakończyła     się     in principium efectus 1:1.   Wedle     ichniejszych     rachmistrzów,     każda kompanija       po       cztery       tysiące       dusz zapisanych   a   zbrojnych   się   umocniło,   wśród których    obok    zwykłych    chudopachołków    i chudopachołkiń,     także     zacni     mężowie     i zacne   niewiasty   accesus    swój   uczynili.   Nie sposób   wszystkich   ich   wysławić   i   wyliczyć. Krótko   rzekąc:   na   czele   Niebieskich   stanął hetman   koronny   Marcus   z   Kiljan   i   towarzysz jego    wierny,    marszałek    polny    Zbyszko    ze Śliwin.   Chorągwi   Czarno-Pomarańczowych wierność    niezachwianą    zaś    poprzysięgli: mistrz   Aleksander    -    sławny    zakonu    reha- Krzyżowego      założyciel,      Jacenty      herbu Koszela    -    z    zacności    i    odwagi    sławien głównodowodzący        wojsk        północnych, Bartosz   z   Sikorowa   -   mężny   mistrz   wojsk południowych   i   podskarbi   książęcy   Ernest   z Wiśniowa   oraz   wielu,   wielu   innych   zacnych mężów i niewiast.   A    potem,    jak    wieść    gminna    niesie,    pokój został   uchwalon   i   zapisan.   Na   czas   rozejmu wspólne   dzieło   dekretu   powstać   miało.   Po temu    zebrali    się    kumotrowie    w    rozumie okrutni,                        by                        radzić i      ustalenia      wspólne      powziąć.     Ale      w kompaniji     najsampierw     zgody     obopólnej p       r       a       g       n       ą       c       e       j       ,       znów    afront    czynić    się    niewiadomo    skąd zaczął       i       swady       niemożebne.       Dość powiedzieć,       że       znów       klątwami       się kompanije        nawzajem        na        pochybel        obłożywszy,    iże    napowrót    każden    sobie dekret swój doczynia i w(ww)ystawia.   Wielce    smutne    te    wieści    całen    rok    2011 miejsce   swoje   miały   i   o   afekta   i   artefakta przysparzały        kmieciów        pospolitszych, którym          zatroskanie          w          sierdcu przemieszkiwać       zaczęło,       co       będzie z     dekretem     o     naszej     profesyji.     Kiedyż wreszcie   owe   pacta   pro   physiotherapeutica bono    nadane   prawem   będą?   Ludkowie   nasi złoci, jakże mamy Was o to uprosić..?  
Tomasz Borowski Naczelnik wrót Fizjopedyjskich