8 marca 2008   Sobotnie święto, czyli fizjoterapia jest Kobietą    Tomasz Borowski Pociąga    i    urzeka.    W    kolorowych    gazetkach    z    programem    telewizyjnym    na    cały    tydzień, obok   informacji   z   numerami   konta   (by   wpłacać   jakieś   tam   cegiełki   i dary   serca)   -   zawsze   pojawia się z nieodłącznym określeniem "kosztowna".   Od    jakiegoś    czasu    podbija    serca    maturzystów,    stając    się    przedmiotem    pożądania    "trzynastu na jedno miejsce". Zaiste - ma swoją klasę (zabiega o takowe po kilka nowych uczelni rocznie).    Nie   z   każdym   bywa   szybka,   a   już   przenigdy   łatwa.   Niektórym   każe   na   siebie   czekać   po kilka miesięcy   (zupełnie   to   zrozumiałe:   pokażcie   mi   desperatkę,   która   ochoczo   rzuciłaby   wszystko i gnała na spotkanie z kimś, kogo pogięło akurat lumbago).   Dojrzewa,   zmienia   gusta.   Jeśli   chodzi   o   sprawy   kozetkowe,   to   -   choć   niezręcznie   troszkę   mówić o     tym     publicznie     -     staje     się     coraz     bardziej     wyrafinowana     i     niepohamowana     (również ekscentrycznie).   Jeszcze   nie   tak   dawno   zatrzymywała   się   na   wiązaniu   kilkoma   linkami,   skórzanej uprzęży   i   metalowej   klatce...   Dziś   ochoczo   pobudza   i   mobilizuje   nawet   tkanki   miękkie   i   buduje napięcie w wyuzdanym reciprok. Coraz   bardziej   świadoma   swego   miejsca   i   celu.   Ciągle   odkrywana   na   nowo.   Od czterdziestu   lat nazywana stale "młodą i rozwijającą się". Tylko pozazdrościć.   Dlatego   czasem   szkoda,   że   jej   święto   (8   września)   przypada   na   czas,   gdy   ukwiecone   łąki   rosną jedynie   na   antypodach.   Wnioskować   można   z   tego,   że   rodacy   McKenziego   i Mulligana   mają   chyba większość w World Confederation of Physiotherapy. 
PIERWSZY GŁOS DZIENNIKARSTWA FIZJOTERAPEUTYCZNEGO W POLSCE REKLAMA Strona ma charakter informacyjny i popularyzujący wiedzę z zakresu fizjoterapii. Redakcja Portalu nie bierze odpowiedzialności za skutki praktycznego wykorzystania treści zawartych na stronie. Portal Fizjopedia.pl nie bierze odpowiedzialności za treść reklam, umieszczonych na stronach portalu oraz za treści publikowane przez Czytelników na forach dyskusyjnych.   Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiały umieszczone na stronach portalu są własnością intelektualną Fizjopedia.pl.  Kopiowanie i wydruk bez podania źródła traktowane będą jako działania na szkodę portalu Fizjopedia.pl i ścigane wszelkimi, przewidzianymi prawem, środkami.     (c) Fizjopedia.pl, 2008-2017     FIZJOPEDIA.PL PORTAL NIEALEŻNEJ PUBLICYSTYKI FIZJOTERAPEUTYCZNEJ
FIZJOPEDIA.PL PORTAL NIEZALEŻNEJ PUBLICYSTYKI FIZJOTERAPEUTYCZNEJ
Punkty spustowe. Strefa wolnych felietonów
Tomasz Borowski Redaktor Naczelny portalu Fizjopedia.pl
Komentarze
O Portalu
Ostatnie felietony
Wyższa matematyka, czyli historie      z Trójkąta Bermudzkiego
Ostatnie rozmowy
Punkty spustowe. Strefa wolnych felietonów
FIZJOPEDIA.PL PORTAL NIEZALEŻNEJ PUBLICYSTYKI FIZJOTERAPEUTYCZNEJ
Redakcja Portalu nie bierze odpowiedzialności za skutki praktycznego wykorzystania treści zawartych na stronie. Portal Fizjopedia.pl nie bierze odpowiedzialności za treść reklam, umieszczonych na stronach portalu.   Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiały umieszczone na stronach portalu są własnością intelektualną Fizjopedia.pl.  Kopiowanie i wydruk bez podania źródła traktowane będą jako działania na szkodę portalu Fizjopedia.pl i ścigane wszelkimi, przewidzianymi prawem, środkami.     (c) Fizjopedia.pl, 2008-2017 FIZJOPEDIA.PL PORTAL NIEALEŻNEJ PUBLICYSTYKI FIZJOTERAPEUTYCZNEJ
PIERWSZY GŁOS DZIENNIKARSTWA FIZJOTERAPEUTYCZNEGO
komentarze
o portalu
Punkty spustowe. Strefa wolnych felietonów
8 marca 2008   Sobotnie święto, czyli fizjoterapia jest Kobietą      Tomasz Borowski Pociąga   i   urzeka.   W   kolorowych   gazetkach z   programem   telewizyjnym   na   cały   tydzień, obok       informacji       z       numerami       konta (by   wpłacać   jakieś   tam   cegiełki   i dary   serca) -     zawsze     pojawia     się     z     nieodłącznym określeniem "kosztowna".   Od       jakiegoś       czasu       podbija       serca maturzystów,      stając      się      przedmiotem pożądania    "trzynastu    na    jedno    miejsce". Zaiste   -   ma   swoją   klasę   (zabiega   o   takowe po kilka nowych uczelni rocznie).    Nie   z   każdym   bywa   szybka,   a   już   przenigdy łatwa.    Niektórym    każe    na    siebie    czekać po kilka    miesięcy    (zupełnie    to    zrozumiałe: pokażcie     mi     desperatkę,     która     ochoczo rzuciłaby    wszystko    i    gnała    na    spotkanie z kimś, kogo pogięło akurat lumbago).   Dojrzewa,    zmienia    gusta.    Jeśli    chodzi    o sprawy    kozetkowe,    to    -    choć    niezręcznie troszkę   mówić   o   tym   publicznie   -   staje   się coraz          bardziej          wyrafinowana          i niepohamowana    (również    ekscentrycznie). Jeszcze   nie   tak   dawno   zatrzymywała   się   na wiązaniu       kilkoma       linkami,       skórzanej uprzęży   i   metalowej   klatce...   Dziś   ochoczo pobudza   i   mobilizuje   nawet   tkanki   miękkie i buduje napięcie w wyuzdanym reciprok. Coraz   bardziej   świadoma   swego   miejsca   i celu.       Ciągle       odkrywana       na       nowo. Od czterdziestu   lat   nazywana   stale   "młodą   i rozwijającą się". Tylko pozazdrościć.   Dlatego     czasem     szkoda,     że     jej     święto (8     września)     przypada     na     czas,     gdy ukwiecone       łąki       rosną       jedynie       na antypodach.   Wnioskować   można   z   tego,   że rodacy   McKenziego   i Mulligana   mają   chyba większość        w        World        Confederation of Physiotherapy. 
Tomasz Borowski Redaktor Naczelny portalu Fizjopedia.pl